na szczęście, wakacje zaszczepiły we mnie nową dawkę życia i inspiracji. nie porzuciłam oczywśscie wielu przyzwyczajeń przez ten rok. nie piłam ani mleka krowiego, ani nie jadłam jajek, chyba ze w postaci przetworzonej. a wegetarianizm jak był, tak jest.
trochę o sobie, bo pewnie i tak mało kto to przeczyta, a jeśli nawet, to chciałabym by ten blog był dawką inspiracji, czegoś, czym mogę się podzielić, co na mnie zrobiło jakieś wrażenie i pozostawiło jakiś ślad. chciałabym móc do tego wrócić, zebrać wszystko w jedno miejsce. nie liczę na to,ale jeśli przypadkiem udałoby mi się uświadomić kogoś w pewnych sprawach, to byłabym przeszczęśliwa.
Dodam jeszcze, że właśnie przeszłam na dietę, więc ten blog będzie dobrą oazą, by nie zwariować w całym tym odchudzaniu.
udokumentowałam więc moje dzisiejsze pyszności. może wydaje się malutko, ale wystarczyło, jestem pełna aż do teraz. aż sama się dziwie!
Tofucznica z tostami i ryż kalafiorowy z przepisu najlepszego ervegana ! ( lepiej smakuje, niż u mnie wygląda )
ślę uściski!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz