Coś o mnie? Studentka fotografii na łodzkiej filmówce, miłośniczka sztuki, mody i kuchni. A ten blog to próba połączenia tych wszystkich pasji. Bo jedzenie to sztuka!
Dla kogo? Na pewno nie tylko dla wegan! Kuchnia wegańska wbrew pozorom jest niezwykle różnorodna i wprowadzenie choć niektórych posiłków w swój dzienny jadłospis to spora dawka zdrowia.
Dla kogo? Na pewno nie tylko dla wegan! Kuchnia wegańska wbrew pozorom jest niezwykle różnorodna i wprowadzenie choć niektórych posiłków w swój dzienny jadłospis to spora dawka zdrowia.
Dlaczego weganizm?
Najpierw był wegetarianizm, wiele razy. Już od małego próbowałam być "wegetarianką", ale wciąż słyszałam, że mięso jest niezbędne do życia. Zmiękłam dość szybko, bo najdłużej wytrzymałam niecały rok. Mięso jednak nigdy nie było dla mnie ani kuszące, ani wyjątkowo dobre, postanowiłam więc wyrzucić je ostatecznie ze swojej diety na początku 2014 roku. Bardzo "mądrze" postąpiłam, bo wyrzucając, niczego nie dołożyłam. Byłam człowiekiem wiecznie na diecie jogurtowej z dodatkami na śniadanie, obiad i kolację. Ale o powrocie do dawnego jedzenia nie było mowy.
Kiedy otworzyły mi się oczy? Veganmania. Takie wydarzenie stanowczo powinno być organizowane w każdym większym mieście. Nie dość,że upowszechnia weganizm, to też pokazuje ile rzeczy można zrobić bez użycia dodatków zwierzęcych. Lody, ciasta, burgery, kotlety, wszystko! Tak naprawdę wtedy powstał pomysł przejścia na weganizm i niedługo po tym tak się właśnie stało. Stwierdziłam, że spróbuję, bo wydaje się to być ciekawe doświadczenie i dodatkowo zgodne z moimi poglądami.
Jak żyć? W miastach powstaje coraz więcej barów, restauracji, kawiarni wegańskich. Jeśli gotuję sama- moje posiłki są w 100% wegańskie. Ale nie dajmy się zwariować! Uważam, że raz na jakiś czas można pozwolić sobie na coś innego, jeśli wymaga tego sytuacja, bądź nasz organizm czegoś potrzebuje. Przecież to sami przed sobą odpowiadamy za przyjęte restrykcje!
Ja spróbowałam i poczułam, że to jest właśnie ta dieta, której długo szukałam. Widzę poprawę w badaniach, w odżywianiu, pilnowaniu posiłków i samym zainteresowaniu tym, co jem. Zaczęłam zdrowiej żyć, czuć się lepiej, trochę ćwiczyć, rezygnować ze słodyczy i innych cichych pocieszaczy. I tak naprawdę zobaczyłam, że to daje mi szczęście, każda przygotowana potrawa, która do tego smakuje innym, nieweganom!
I o tym właśnie będzie ten blog- o jedzeniu, a przede wszystkim o tym, że weganizm wcale nie jest taki trudny.
Dość więc pisania, pora na gotowanie!
No to..co ty właściwie jesz?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz